Niedziela spacer wzdłuż
noclegi gdynia |hotele spa w górach |Bukmacher
„Niedziela, spacer wzdłuż zatoki, potem kawa w „Cristallo". Słucham opowiadań o uczuciowości ludzi tutejszych, zwłaszcza tych z wnętrza Wyspy — o pospolitych wypadkach pęknięcia serca ze wzruszenia na widok Wyspy z pokładu (mowa
0 powracających z emigracji), gdy statek wpływa do zatoki. Wyczuwa się tu jeszcze chłopskie powiązanie z ziemią, z roślinnością, zwierzętami. Typ uomo medio tutaj nieco bliższy przyrody, mimo że i tu się kupuje auta i telewizory. Solidna codzienność, praca, oszczędność, rodzinność. — Dziesięć lat, dwadzieścia lat — mówi Wirginia — aż nagle ktoś nie wytrzymuje i łaps za siekierę! żonę
1 dzieci porąbał! Bardzo częste wypadki. — To jakoś niezupełnie rozumiem, pytam o przyczyny; i wtedy Wirginia unosi brwi, wygina usta i strzepuje popiół z papierosa cienkim, długim palcem — No, z tego spokoju, z tej pewności... — Przyglądam jej się z boku, więc ona już zna „tajemnice miejsca" i to, co dla mnie tu mroczne, dla niej tak oczywiste jak dla mnie varsaviana, ciekawe. Jej listy sprzed paru laty. Pisała tylko o Warszawie, o Krościenku, śniły jej się blaszane śmietniki i jakieś podkrakowskie peryferie, które nazywała „suterenami pejzażu" —
Turystyka. O turystyce. Z początkiem lipca wszystko się zmienia. Lawina, horda, szarańcza na plażach. Wszystko w gromadnym robaczkowym ruchu wypełza z miast, żeby pokryć krajobraz, zapełnić hotele, drogi, stoki wzgórz, pokotem, z aparatami, radiami, płetwami, skafandrami... Wirginia — Leżą prawie na sobie, na skrawku czarnego żużlu... i dyszą sobie w twarz. Już nawet nie ma miejsca, żeby się położyć na ukos, żeby leżak inaczej przestawić. Słońce parzy, a oni wypoczy“(9)
systemy wymiany liników |żarówki samochodowe |Hotel Gdańsk
„Niedziela, spacer wzdłuż zatoki, potem kawa w „Cristallo". Słucham opowiadań o uczuciowości ludzi tutejszych, zwłaszcza tych z wnętrza Wyspy — o pospolitych wypadkach pęknięcia serca ze wzruszenia na widok Wyspy z pokładu (mowa
0 powracających z emigracji), gdy statek wpływa do zatoki. Wyczuwa się tu jeszcze chłopskie powiązanie z ziemią, z roślinnością, zwierzętami. Typ uomo medio tutaj nieco bliższy przyrody, mimo że i tu się kupuje auta i telewizory. Solidna codzienność, praca, oszczędność, rodzinność. — Dziesięć lat, dwadzieścia lat — mówi Wirginia — aż nagle ktoś nie wytrzymuje i łaps za siekierę! żonę
1 dzieci porąbał! Bardzo częste wypadki. — To jakoś niezupełnie rozumiem, pytam o przyczyny; i wtedy Wirginia unosi brwi, wygina usta i strzepuje popiół z papierosa cienkim, długim palcem — No, z tego spokoju, z tej pewności... — Przyglądam jej się z boku, więc ona już zna „tajemnice miejsca" i to, co dla mnie tu mroczne, dla niej tak oczywiste jak dla mnie varsaviana, ciekawe. Jej listy sprzed paru laty. Pisała tylko o Warszawie, o Krościenku, śniły jej się blaszane śmietniki i jakieś podkrakowskie peryferie, które nazywała „suterenami pejzażu" —
Turystyka. O turystyce. Z początkiem lipca wszystko się zmienia. Lawina, horda, szarańcza na plażach. Wszystko w gromadnym robaczkowym ruchu wypełza z miast, żeby pokryć krajobraz, zapełnić hotele, drogi, stoki wzgórz, pokotem, z aparatami, radiami, płetwami, skafandrami... Wirginia — Leżą prawie na sobie, na skrawku czarnego żużlu... i dyszą sobie w twarz. Już nawet nie ma miejsca, żeby się położyć na ukos, żeby leżak inaczej przestawić. Słońce parzy, a oni wypoczy“(9)
<<<< Theo przetarł ręką
| Jedna i ta sama melodia >>>>
systemy wymiany liników |żarówki samochodowe |Hotel Gdańsk